30.04-08.05.2016 r.

Rumuńskiej majówki nie da się opisać w dwóch słowach. Ten tygodniowy wypad dostarczył załogom ogromnej dawki wyczekiwanych emocji. Niezapomniane widoki, słoneczne wiosenne podmuchy wolności i wieczorne intensywne integracje sprawiły, że ta podróż była naprawdę wyjątkowa. Na Rumuńskich halach swój sezon rozpoczęli już pasterze, którzy na bezgranicznych połoninach wypasali owce i kozy zawsze otoczone czujnymi pasterskimi psami, spisującymi się w roli stróżów wyśmienicie. Zaopatrywaliśmy się u nich w świeże sery, które tylko tam smakują tak wybornie. Nie zabrakło też palinki, wyśmienitego trunku, którym częstowali nas zawsze gościnni miejscowi. Wieczory spędzaliśmy przy ogniskach z akompaniamentem gitary, anielskiego głosu Karoliny i diabelskiego głosu Marcina pod rozgwieżdżonym niebem zapowiadającym kolejne słoneczne beztroskie dni. Teren był zróżnicowany, nie zabrakło sporej dawki adrenaliny na stromych szczytach, na których pułapki zastawiał na nas jeszcze nie stopniały po zimie śnieg, ale także wyczekiwanego chilloutu na bezkresnych zielonych połoninach. Bujamy w obłokach wspominając te OFFroadowe wędrówki...

Film z imprezy